Kiedy rodzicie oczekują na przyjście swojego dziecka na świat wszystko zaczyna się kręcić wokół przyszłego niemowlaka. Nie wiem, czy mama i tata byliby zachwyceni, gdyby ktoś o ich przyszłym dziecku i skomplikowanym a jednocześnie cudownym wydarzeniu, jakim jest poród napisał: poród jest procesem, który prowadzi do wydalenia na zewnątrz dziecka wraz z łożyskiem i błonami płodowymi.

No cóż, jednakże tak właśnie jest. Rodzice sentymentalnie i z miłością podchodzą do zagadnień, jakimi są ciąża, poród, mężczyzna czule głaszcze krągły brzuch swojej partnerki, nasłuchuje, czy wydobywają się z niego już jakieś odgłosy, kiedy przyszła matka wyczuwa kopanie jeszcze nie narodzonego niemowlaka daje o tym znać mężczyźnie, ten przykłada dłoń do brzucha… Zaś teraz, drodzy rodzice, wyobraźcie sobie, ile dzieci odbiera lekarz, położna? Codziennie na oddział trafiają nowe pary, które miały – bądź, co często również się zdarza, nie miały – w planach dziecko a jednak około dziewięciu miesięcy wcześniej pojawiła się u kobiety ciąża zaś teraz nastał dzień, gdy niemowlak jest gotów przywitać się ze światem zewnętrznym. To mistyczne wydarzenie dla rodziców, którzy nierzadko chcą uczestniczyć w nim oboje dla lekarza jest nie tyle niemistyczne czy zwyczajne, ale przy odbieraniu tak wielu porodów ciężko jest sobie wyobrazić, by każde niemowlę przyjmował na świecie jak swoje – oczywiście w przenośni. Patrząc na mdlących mężów i tych, którzy nie mają odwagi wejść na salę porodową wiedza, opanowanie, zimna krew lekarzy jest w tym przypadku niezbędna.